Arche Siedlisko po sezonie
Około października na Arche Siedliskach robi się spokojniej. Gości jest mniej, noce ciemniejsze a zieleń powoli zaczyna ustępować odcieniom szarości, potem kojącej czerni i bieli.
Siedzisz pod kołdrą z laptopem na kolanach i patrzysz na sypiący śnieg. Śnieg, który układa się na trawnikach niczym biały koc, puchem obsypuje drzewa, krzewy i budynki. Możesz posłuchać muzyki i wiesz, że nic i nikt Ci w tym nie przeszkodzi. No i wreszcie - masz czas na książkę. Do tego kubek gorącej herbaty albo kakao. To kapitalne uczucie, kiedy możesz znaleźć na to czas albo możesz znaleźć czas na coś zupełnie innego. Bez jakiejkolwiek presji, bez listy rzeczy, które “koniecznie musisz zrobić”, miejsc które “koniecznie trzeba odwiedzić”, bez pędu i nieustannej gonitwy. Fajna perspektywa? Hotele i inne obiekty noclegowe prześcigają się w ofercie wypoczynku aktywnego. Tylko właściwie, dlaczego każdy wypoczynek koniecznie musi być aktywny? Potrzebujesz też wypoczynku biernego. Musisz mieć też odpowiedni czas i odpowiednie miejsce na czytanie, słuchanie muzyki, rozmowy z przyjaciółmi albo zwyczajnie na wsłuchanie się w siebie, w swoje myśli i marzenia. Sylwester w Arche Siedliskach również nie będzie hałaśliwy. Pamiętasz te imprezy spędzone wśród hałasu, zgiełku, huku sztucznych ogni? I to uczucie, kiedy wychodzisz na powietrze by odetchnąć? Możesz przyjechać do Siedliska ze swoim czworonożnym członkiem rodziny wiedząc, że i on nie będzie cierpieć. „Sylwester bez fajerwerków” to propozycja dla Ciebie, jeśli ważysz czas i to z kim go spędzasz. Na Siedlisku możesz poczuć się u siebie.
A.Ż.