Pomagamy pisać nowe historie
Półtora roku temu miliony osób na Ukrainie straciło swoje normalne życie. Życie, domy, rodziny, przyjaciół. Przerażeni, odarci z godności, z reklamówką i dzieckiem na ręku rozpoczęli swoją tułaczkę. Na chwilę… na dwa tygodnie, nie dłużej. Przez wiele miesięcy łudzili się, że zaraz wrócą, że ten koszmar, który wybudził ich w lutową noc zaraz się skończy. Przecież żyjemy w XXI wieku, w cywilizowanej Europie. Koszmar trwa.
Dziś wielu już wie, że nie wróci. Nie mają gdzie, nie mają do kogo. Domy zniszczone, miasta zbombardowane, podwórka zalane wodą spuszczoną z tamy w Kachowce. Nie żyją rodzice, synowie, córki, wnukowie. Wielu z nich zginęło na froncie, jeszcze inni w bombardowaniach Charkowa czy Dnipro, a niektórzy odeszli w samotności.
Dzisiaj mówi się o statystykach, ile milionów Ukraińców przyjechało, zostało, ilu wróciło. W Fundacji Leny Grochowskiej każdy człowiek to jest historia, to osobisty dramat, to trauma, z którą Swietłana czy Irina będą musiały żyć do końca swoich dni, bo nikt im nie wymaże z pamięci roku spędzonego w piwnicach Bachmutu. W domach uchodźczych prowadzonych przez Fundację Leny Grochowskiej odnajdują poczucie bezpieczeństwa. Codziennie ponad tysiąc mieszkańców domów
w Konstancinie, Ożarowie Mazowieckim, Siedlcach, Lublinie i Łodzi mierzy się z wciąż nową rzeczywistością. To tam odzyskują wiarę i sens życia.
Od wielu miesięcy wspólnie z wieloma organizacjami międzynarodowymi (IOM, UNHCR, Habitat for Humanity), krajowymi (Polskie Forum Migracyjne, Polski Czerwony Krzyż, Fundacja Biedronki) oraz instytucjami publicznymi (MCPS, MSZ, Wojewoda Mazowiecki) fundacja realizuje szereg programów, aby ułatwić odnalezienie się w nowej roli. Wsparcie psychologiczne i terapeutyczne, lekcje języka polskiego, poradnictwo prawne i socjalne, kursy zawodowe, warsztaty – to wszystko ma służyć aklimatyzacji w Polsce. I służy. Niemalże wszystkie dzieci chodzą do polskich szkół, ok. 90% mieszkańców domów uchodźczych zdolnych do pracy – pracuje. Wielu, po krótkich pobytach pod opieką Fundacji, podejmuje próbę samodzielnego życia wynajmując mieszkanie na wolnym rynku. Jednak duża część mieszkańców DU, na ten krok nie może sobie pozwolić ponieważ ich jedynym źródłem przychodu jest renta lub emerytura ukraińska (w przeliczeniu w wysokości 250-300 zł.). Osoby te wymagają szczególnego wsparcia. Na tym szczególnym wsparciu dla osób z niepełnosprawnościami, seniorów i osób chorych swoje działania w najbliższym czasie będzie koncentrowała Fundacja. A.Ż.