Ufamy wszystkim
Z naszego hasła w firmie „Łączymy sprzeczności, ufamy wszystkim, zmieniamy siebie”, odniosę się tym razem do jego środkowej części: ufamy wszystkim. Funkcjonujemy w otoczeniu gdzie powszechnie brakuje zaufania w relacjach między ludźmi, w rodzinie, między władzą a społeczeństwem. Urządzamy sobie świat jak byśmy wszyscy byli oszustami.
Przeregulowane prawo, procedury, umowy, zakres obowiązków, zakładając, że nie można człowiekowi zaufać. Kiedyś wystarczyło 10 przykazań i każdy wiedział co jest dobre a co złe. Teraz mamy wolność, ale osaczamy człowieka w dziesiątkach tysięcy stron często sprzecznego prawa.
Nie jesteśmy oszustami, zwykle z natury chcemy się zachowywać przyzwoicie.
W życiu, w firmie,w relacjach pomaga mi zaufanie. Ludzie, pracownicy, klienci firmy obdarzają mnie zaufaniem. A ja staram się nikogo nie zawieźć. Uważam, że wszyscy ludzie są dobrzy, tak ich odbieram i oni tacy są. Mam to po mamie i dziadku. Zaufanie pomaga w interesach nawet w przypadku kontrahentów, którzy z innymi byli nieuczciwi, mieli wiele spraw w sądzie, a z nami z reguły czuli potrzebę gry fair. Jeżeli były inne przypadki to mam na szczęsne krótką pamięć.
Zaufanie pomaga mi w ryzykownych decyzjach i umowach. Mam taką zasadę, że decyzje podejmuje ze świadomością, że gdyby dana transakcja się nie powiodła, była zupełnie nieudana, to czy jeszcze coś zostanie, aby firma mogła dalej funkcjonować. Dzięki temu uzyskujemy świetne lokalizacje nieruchomości za rozsądną cenę. Wyrażając wolę zakupu działek z bardzo skomplikowaną sytuacją prawną, własnościową, gdzie nawet kancelaria prawna zalecała aby omijać je z daleka, pozyskaliśmy szereg atrakcyjnych nieruchomości np. w Warszawie przy Belgradzkiej, Lanciego, Krakowskiej czy w Piasecznie. W zasadzie od początku działalności firmy mieliśmy „szczęście” do takich nieruchomości. I mamy w tym niezłe doświadczenie.
Zaufanie pomaga mi zarządzać firmą. Praca w zespołach w strukturach płaskich upraszcza zarządzanie, pozwala wydobyć z ludzi wiele pomysłów, czują się oni docenieni. Rozstaje się z ludźmi, którzy chcą wprowadzać struktury korporacyjne. Lubię słuchać zwykłych ludzi, szeregowych pracowników. Często mówię, że prezesem bywam tylko czasem - jak podpisuje pisma. Nie uważam się za mądrzejszego od pracowników. Oddaję im możliwość decydowania i prawo do błędów. Staram się nie krytykować za błędy, a nawet pocieszyć, aby w przyszłości nie bali się podejmowania decyzji.