Z optymizmem patrzymy w przyszłość
Mamy ambitne plany rozwoju. Chcielibyśmy wrócić do tempa sprzed pandemii i otwierać minimum pięć nowych hoteli rocznie. Nasze inwestycje opieramy na projektowaniu społecznym, to coś, co nazywam “rewitalizacją psychologiczną” dla całej lokalnej społeczności i przyszłych gości oraz inwestorów. Zależy nam na pełnej otwartości, integracji z udziałem osób wykluczonych — niepełnosprawnych, bezdomnych i uchodźców wojennych. W naszych planach uruchomienia na 2024 r. znajdują się: Królewska Papiernia w Konstancinie-Jeziornie, Młyn Szancera w Tarnowie, Garnizon w Białymstoku, Klasztor we Wrocławiu oraz obiekty HoReCa w Ożarowie Mazowieckim i Krakowie. Zobaczymy, co z tego się uda… bo choć mamy przygotowane finansowanie, projekty, wykonawstwo, czy pracowników, to jedyna rzecz, która hamuje te plany to biurokracja. Od lat staramy się, aby państwo nie było wrogiem dla rozwoju biznesu, ratowania zabytków oraz kreowania nowych miejsc pracy i wpływów podatkowych, ale praktycznie w tym obszarze nic się na lepsze nie zmieniło. Szkoda, bo urzędnicy i złe prawo nie powinni zwalczać przedsiębiorców, a tym samym hamować rozwój naszego kraju. Ten opresyjny system powoduje, że czujemy się jak przestępcy, a nie gospodarze i na pewno wymaga rewolucyjnych zmian. Przecież tracimy na tym wszyscy!
Władysław Grochowski